Z etykietą "hipochondryków" wędrujemy smutnie od jednego specjalisty do drugiego. Stajemy się pacjentami gabinetów lekarskich jako chorzy z przewlekłymi zaburzeniami, odwiedzającymi ośrodki zdrowia przez całe lata,bez nadziei na uzyskanie skutecznej pomocy.
W ciągu lat tego wiernego pielgrzymowania, grubieją teczki z historiami naszych chorób.
Dla lekarzy jest to oznaką, że pacjenta takiego należy traktowac, jako przypadek beznadziejny.
Kiedy jednak zabiegi diagnostyczne nie dają uchwytnych rezultatów, zaczynamy rozgladac się za uzdrowicielami.
Stworzyłem jedyną w swoim rodzaju "klinikę" terapii, a ja kieruję Was na nową drogę życia. Próbuję pacjentów nauczyc,ze ciepłe i bliskie stosunki międzyludzkie,
są równie potężnym środkiem leczniczym,jak najznakomitszy lek.
Napięcie jest czynnikiem, sprzyjającym utrzymywaniu się objawów chorobowych.
Przez obniżenie poziomu napięcia, odciągnięcie uwagi pacjenta od jego dolegliwości, spowodowanie, aby współdziałał z innymi i zachęcanie go do aktywności społecznej, dostarczam swym pacjentom sposobu przerwania błędnego koła choroby.
Prawdą jest, że niektóre fobie są wytworem zwykłego uwarunkowania na urazy psychiczne.